Codzienne nawyki

Specjalisty dzień powszedni, czyli o nawykach

Żeby móc zbierać złote jajka, trzeba najpierw zadbać o gęś. Żeby awansować lub zmienić pracę na bardziej satysfakcjonującą, trzeba najpierw zadbać o to, co aktualnie masz: wiedzę, umiejętności i doświadczenie. Pomogą Ci w tym codzienne nawyki.

Pewien człowiek zauważył, że maszyna, przy której pracuje, może przynieść mu duże zyski i tak był skupiony na pracy, że nie zwracał uwagi na to, że z czasem maszyna działa coraz gorzej. Pracował coraz więcej, produkował coraz więcej – w końcu jego wysiłek został doceniony i człowiek ów dostał awans. Pracę przy maszynie objął inny człowiek, maszyna jednak, zbyt mocno eksploatowana i zaniedbana przez pierwszego pracownika, zepsuła się na dobre. Winą obarczono tego, który przejął maszynę – to historia, którą przywołuje Stephen Covey w książce „7 nawyków skutecznego działania”. Z powodzeniem może Ci ona posłużyć jako pretekst do rozważań nad swoimi codziennymi nawykami i tym, czy działają na Twoją korzyść, czy też sprawiają, że zamiast piąć się w górę, zbaczasz z wyznaczonej drogi.

Codziennie…

Złe nawyki wynikają tak z niewiedzy, jak niedopatrzenia czy zwykłego niedbalstwa. Wszystkie te czynniki powodują, że w pracy możesz częściej podejmować złe decyzje, błędnie ustanawiać priorytety lub skupiać się na jednym obszarze, kiedy w rzeczywistości większej uwagi w danym czasie wymaga zupełnie inny.

Jeśli zajrzysz do swojej umowy z pracodawcą i przeczytasz listę obowiązków, które do Ciebie należą oraz zajrzysz do celów spisanych przez Twojego przełożonego, może okazać się, że działania, na których jesteś skupiony, niekoniecznie zmierzają w tym kierunku. Dzisiejszy rynek pracy to wciąż rynek pracodawcy i wszystkie działania, które obniżają Twoją skuteczność, mogą mieć znaczący wpływ na dalszy rozwój Twojej kariery zawodowej.

Aby maksymalizować swoją skuteczność, powinniśmy być przede wszystkim zorientowani na cel. Metody działania zawsze powinniśmy dostosowywać do celów i targetów, nigdy odwrotnie. Dlatego tak ważne jest, żeby stale przypominać sobie o tym, do czego właściwie dążymy. Warto w widocznym miejscu w biurze lub na biurku wypisać sobie zarówno cele długo-, jak i krótkoterminowe. Te pierwsze zapewne zostały ustalone wraz z początkiem roku i to one mają charakter nadrzędny, jednak nie możemy zapominać, że na ogólny cel składają się miesięczne i kwartalne wyniki. Warto ustalić zatem takie cele, które są nie tylko jasne i mierzalne, ale przede wszystkim realne.

I choć wyniki na dany miesiąc czy kwartał zależą od wielu czynników, jednym z kluczowych są Twoje decyzje oraz wybór i realizacja poszczególnych metod działania. Być może zastanawiasz się czasem, dlaczego świetną passę w jednym kwartale przerwał nieoczekiwany spadek w kolejnym? Do znalezienia właściwej odpowiedzi pomocna może okazać się przytoczona historia o pracowniku obsługującym maszynę. Czy chcąc zebrać złote jajko nie zaniedbałeś tego, co daje zdolność produkcji?

Postawienie diagnozy

Gdy okazuje się, że gęś zaczyna chorować, kluczowym zadaniem jest postawienie właściwej diagnozy. W tym celu powinniśmy zadbać o to, żeby jak najczęściej zdobywać wiedzę o sobie samym. Odbieranie feedbacku od osób, z którymi pracujemy, powinno być naszą codziennością, nie okazjonalnym wydarzeniem, np. podczas ocen pracowniczych czy nieprzyjemnej rozmowy z managerem, gdy sytuacja staje się trudna. Jeśli uświadomimy sobie, że nasi współpracownicy, klienci, kontrahenci i przełożeni posiadają o nas wiedzę, której my sami nie mamy, możemy wykorzystać ten fakt w swojej pracy, a w konsekwencji budować swoją skuteczność.

Gdy regularnie będziemy prosić o feedback, z czasem zauważymy zmianę paradygmatu – nasza uwaga, zamiast na jajku, coraz bardziej skupiona będzie na czynnikach umożliwiających produkcję. W ten sposób zminimalizujemy ryzyko, że nasza własna maszyna – czyli wszystko to, co powoduje, że jesteśmy specjalistami w swojej dziedzinie – zacznie się psuć.

Ludzie sukcesu…

Warto więc przyjrzeć się swoim działaniom i szczerze odpowiedzieć sobie, jak wyglądają nasze relacje z zespołem, czy nadal pracuję zgodnie z wartościami, z którymi zaczynałem, jak dbam o swój rozwój w różnych obszarach, jak dbam o swoje zdrowie? Wszystkie te czynniki są równie ważne i w dłuższej perspektywie mają wpływ na to, jak potoczy się nasza dalsza kariera: czy zdobędziemy awans, czy będziemy stać w miejscu – a na to elastyczny i zmienny rynek z pewnością się nie zgodzi.

Beata Kapcewicz, dyrektor zarządzający serwisu ArchitekciKariery.pl, podkreśla, że ludzie sukcesu nieustannie szukają inspiracji i „ostrzą piłę” – jak zatem karmią swoją własną gęś?

  • Czytają co najmniej 5 stron dziennie.
  • Regularnie spotykają się z coachem/ doradcą/sparing partnerem, który nie jest osobą przypadkową.
  • Są aktywni fizycznie, ćwiczą codziennie (jogę, biegi, taniec, sport – cokolwiek). To pozwala im zachować równowagę między ciałem i umysłem oraz daje dobrą energię na cały dzień.
  • Robią notatki, spisują różne myśli, które przychodzą do głowy. A potem czytają je i analizują.
  • Podejmują decyzje szybko. W myśl zasady, że jeśli na 10 decyzji 5 nie zdążą podjąć, to jest to pięć błędnych decyzji.
  • Wierzą, że sukces nie pochodzi ze szczęścia i przypadku, z produktywności, z bycia we właściwym czasie i we właściwym miejscu, czekania na okazję, z władzy czy znajomości. Sukces nie jest wydarzeniem, więc trzeba go zaplanować. Sukces to proces, podróż – nie punkt przeznaczenia.
  • Nie inwestują czasu w rzeczy, które oddalają ich od celu – koncentrują się na planach i marzeniach.
  • Są wdzięczni za to, co mają i na tym budują. Doceniają ludzi, z którymi się spotykają, bo wiedzą, że od każdego mogą się czegoś nauczyć.

Czas, kiedy jesteśmy zatrudnieni u jednego pracodawcy, jest przygotowaniem do każdej kolejnej pracy, a skuteczne dążenie do celu odbywa się dwutorowo: w rozwoju indywidualnym i interpersonalnym. Dlatego tak ważne jest to, jak ten czas wykorzystamy. W pracy nabieramy doświadczenia, ale wiedzę i podstawy do oceny daje codzienna lektura tematycznych stron internetowych, czasopism, książek, także profesjonalnych blogów, udział w konferencjach, kursach, szkoleniach czy dyskusje z innymi pracownikami, także z innych działów.

Również to, jak spędzamy wolny czas i współpracujemy z członkami zespołu, ma wpływ na nas jako pracowników. Jeśli na co dzień skupiamy się na pracy indywidualnej, zróbmy eksperyment i przynajmniej raz w tygodniu zaangażujmy w jakieś zadanie inne osoby lub sami dołączmy do kogoś. Warto spojrzeć na pracę grupową jak na zbiór potencjałów i możliwości, a nie rywalizację czy poświęcanie swojego czasu.

Codzienne nawyki pracują na nasz sukces lub porażkę dzień po dniu, dlatego w pierwszej kolejności powinniśmy skupiać się na rzeczach najważniejszych, nie zapominając o systematycznym doskonaleniu tego, co już posiadamy i pielęgnowaniu wartościowych relacji.

Klaudyna Mortka
Zespół ArchitekciKariery.pl

Tagi: