Interaktywna rekrutacja - jak to ugryźć?

Interaktywna rekrutacja – jak to ugryźć?

Co powinieneś wiedzieć o zmieniających się tendencjach w rekrutacji i jak się w tym zamieszaniu odnaleźć?

Zapewne dobrze znasz taki scenariusz – napisanie Cv, wysłanie Cv, telefon od rekrutera, zaproszenie do biura na rozmowę kwalifikacyjną, czekanie na telefon, a potem kolejne podobne do siebie oferty na kolejnych portalach. Nuda! Wyjdź naprzeciw zmianom i bywaj tam, gdzie rekruterzy. Jak być kandydatem on line i wygrać?

Tak jak coraz mniej dziwią nas nietypowe nazwy zawodów, jak merchandiser, zoopsycholog czy barista, ogłoszenia o pracę dla testera podróży ślubnych czy osoby do organizowania wolnego czasu, tak nie powinniśmy być zaskoczeni, że rekruterzy szukają pracowników w sieci, a nawet proponują rozmowę na Skypie. Warto być przygotowanym na takie rozwiązania.

Pracownik z facebook’a

Pracodawcy są tam, gdzie spędzają czas potencjalni pracownicy, dlatego strony firmowe na facebooku to już powszechność. Teraz pracodawcy poszli o krok dalej – zamieszczają na facebookowym Wallu oferty pracy, a nawet opis poszczególnych stanowisk. To szczególnie przydatne rozwiązanie w przypadku zawodów niepopularnych, jak np. aktuariusz.

Przykładem jest sopocka Ergo Hestia, która uruchomiła projekt rekrutacyjno-informacyjny dla użytkowników portalu społecznościowego. Dlatego warto zorientować się, czy interesujące Cię pod kątem pracy firmy mają założone konto na facebooku i na bieżąco obserwować ich aktywność. W ten sposób możesz być stale poinformowany o prowadzonych rekrutacjach, ale także śledzić aktualne wydarzenia z życia firmy – taka wiedza zwiększa Twoje szanse na ewentualnej rozmowie rekrutacyjnej. Ponadto, czytając komentarze i wpisy użytkowników „lubiących” stronę danej firmy, zyskujesz jej całościowy i obiektywny obraz.

Spotkajmy się na Skypie

Pracodawcom zależy na tym, żeby dane stanowisko obsadzić w jak najkrótszym czasie przy poniesieniu jak najmniejszych kosztów, a wybrana osoba w pełni spełniała oczekiwania. Złotym środkiem okazała się platforma Skype, dzięki której pracodawca może skontaktować się z kandydatem, a obie strony oszczędzają czas i pieniądze. Ta metoda, popularna w Stanach Zjednoczonych, powoli wkracza na polski rynek. Jak dobrze wypaść na rozmowie on line?

Oczywiście nie ulega wątpliwości, że najważniejsze są Twoje kompetencje i motywacja do pracy, jednak ten nietypowy sposób komunikacji z rekruterem wymaga też nietypowego przygotowania:

  • Odpowiednie ustawienie komputera – duże znaczenie ma tło, na jakim się zaprezentujesz oraz oświetlenie. Ustaw monitor w taki sposób, żeby nie oświetlały Cię promienie słoneczne padające przez okna znajdującego się za Twoimi plecami. Wybierz tło, które nie będzie rozpraszało uwagi, ale jednocześnie coś o Tobie powie, np. regał z książkami. Jeśli za tło wybierzesz ścianę, najlepiej, żeby była pomalowana jasną farbą. Będziesz wyglądać korzystnie, jeśli światło będzie padało na Ciebie z przodu.
  • Ubiór – podobnie jak w przypadku tradycyjnej rozmowy kwalifikacyjnej, obowiązuje Cię strój biznesowy. Najodpowiedniejszy będzie czarny żakiet/marynarka i jasna koszula.
  • Postawa – usiądź na krześle wyprostowany na takiej wysokości, aby rozmówca mógł widzieć nie tylko Twoją głowę, ale także popiersie (do ok. 3 guzika koszuli). Nie będziesz wyglądał korzystnie jako „gadająca głowa”, zaprezentuj się w stroju biznesowym. Usiądź tak, żeby ciało było skierowane do boku brzegu komputera, po czym przekręć się, kierując twarz na wprost monitora.
  • Sprzęt – przed rozmową z rekruterem upewnij się, że Twój sprzęt działa bez zarzutu. Sprawdź kamerę, słuchawki i mikrofon. Dobrze, jeśli wcześniej porozmawiasz ze znajomym, który obiektywnie oceni, jak się prezentujesz i da ewentualne uwagi.
  • Kontakt wzrokowy – ma ogromne znaczenie, szczególnie, gdy rozmowa prowadzona jest on line. Aby mieć pewność utrzymywania kontaktu, kieruj wzrok na ekran w czasie, gdy mówi rekruter i bezpośrednio na kamerę, kiedy to Ty się wypowiadasz.
  • Cisza – wybierz takie pomieszczenie, aby mieć pewność, że nikt i nic nie będzie przeszkadzać w rozmowie. Zdarzały się sytuacje, że zamiast odpowiedzi kandydata rekruter usłyszał…szczekanie psa!

Od słowa do słowa…

Facebook to nie jedyne miejsce zrzeszające dużą społeczność, którą zaczęli wykorzystywać pracodawcy. Przedstawiciele firm twittują, blipują, mają konta na portalach branżowych typu Profeo, Goldenline czy LinkedIn – obserwuj ich aktywność, bierz udział w dyskusjach, komentuj. Uzupełnij swój profil informacją, że szukasz pracy i w jakiej branży. Możesz też sam zainicjować rozmowę z taką osobą – jeśli wyjdziesz z cienia i wykażesz inicjatywę, Twoja szansa na zatrudnienie wzrośnie.

— Internet to doskonałe miejsce na budowanie swojej własnej marki, jako kandydata. Będąc obecnym w sieci, powinniśmy zatem uważnie pracować nad „własnym PR-em”. I tak, jak przy typowych działaniach PR-owych, tak samo i tutaj powinniśmy być nastawieni na działanie długofalowe. Jeśli wykonamy je umiejętnie, wkład czasu i pracy na pewno nam się zwróci. Nie tylko na etapie poszukiwania pracy, ale również później, po zdobyciu zatrudnienia, nasz wizerunek będzie procentował w oczach naszego pracodawcy, współpracowników oraz kontrahentów.

Przede wszystkim pamiętajmy zatem, by informacje przez nas zamieszczane były spójne i zgodne z rzeczywistością. Zaufanie jest bowiem podstawą każdej relacji, również tej pomiędzy Kandydatem a Pracodawcą – mówi Małgorzata Sacewicz-Górska, specjalista ds. Marketingu i PR, ArchitekciKariery.pl.

Pracodawcy przełamują nudę i podejmują działania, które włączą potencjalnych kandydatów w interakcję i pozwolą na sprawne i skuteczne zweryfikowanie ich kompetencji i potencjału. Znajdź nową pracę w trybie on line!

Klaudyna Mortka
Zespół Architekci Kariery.pl

Tagi: